Laptopy Lenovo celowo zarażone adware?!

Laptopy Lenovo celowo zarażone adware?!

0 1130

Kupując komputer, chcemy mieć pewność że jest on całkowicie wolny od różnego rodzaju szkodliwego oprogramowania. Niestety, w przypadku niektórych laptopów marki Lenovo, ta złota zasada marketingu została złamana.

Już jakiś czas temu na forum Lenovo zaczęły pojawiać się głosy, jakoby producent tych dobrych skądinąd laptopów instalował w nich szkodliwe oprogramowanie w postaci adware o nazwie Superfish. Wtedy mogliśmy odbierać tego typu głosy jako fantazję zwolenników teorii spiskowych, lecz co gorsza – potwierdził ją jeden z pracowników firmy. Okazuje się, że ten niecodzienny „dodatek” miał „pomagać” użytkownikom w wyborze produktów firmowanych przez tego producenta.

Oczywiście sama instalacja komponentów adware nie jest niczym nowym. Widzimy to na przykładzie szeregu programów, które – choć darmowe – w rzeczywistości wyświetlają reklamy tym samym „nabijając kasę” ich twórcom. Niestety, w przypadku Superfish jego sposób działania jest dość kontrowersyjny. W wielkim skrócie program wprowadza swój własny certyfikat SSL, tym samym unikając komunikatu o „złamanej kłódce”. Tym samym, wyświetlana treść jest dla użytkownika bardziej wiarygodna.

Dopiero po pewnym czasie Lenovo wypuściło specjalny komunikat, w którym informuje że wspomniany adware był już krótkotrwale wykorzystywane w tego typu urządzeniach. Komponent ten miał pomagać użytkownikom w doborze wybranych produktów tej marki. Według Lenovo, kolejne partie laptopów zostaną od stycznia pozbawione tego komponentu z jednoczesnym zastrzeżeniem, że Superfish nie pojawi się w kolejnych produktach tej firmy. Co ważne, w komunikacie tym możemy przeczytać że: „Pragniemy podkreślić, że działanie technologii Superfish opiera się wyłącznie na kontekście i grafice, a nie zachowaniach użytkownika. Technologia ta nie monitoruje działań użytkownika. Nie rejestruje informacji o użytkowniku. Nie dysponuje informacjami o tym, kim jest użytkownik. Użytkownicy nie są monitorowani, ani nie wyświetla im się reklam na podstawie wcześniejszych zachowań”. Czy tłumaczenie to możemy brać za dobrą monetę? Chyba tak, biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia firmy i jej prestiż.

Niemniej musimy pamiętać, że podczas zakupów konieczna jest zasada „ograniczonego zaufania”. Nawet zadbany, serdeczny i uśmiechnięty sprzedawca nie gwarantuje nam pełnego bezpieczeństwa naszego sprzętu. Warto sprawdzić urządzenie pod kątem ewentualnych wirusów. Warto w tym celu wykorzystać zewnętrzne oprogramowanie antywirusowe. Te, które mamy zainstalowane w laptopie może być już wcześniej „ustawione” na pomijanie tego typu zagrożeń.